Zalew świecidełek

15.03.2010

Jesteśmy ciekawscy z natury i uwielbiamy świecidełka i nowinki techniczne, stwierdza Bella English z The New York Times. Ale nie wszyscy chcą z nich namiętnie korzystać… … (więcej)


Jakie tworzenie treści?

29.07.2009

Zgodnie z badaniem serwisów społecznościowych D-Link Technology Trend w maju 2009 roku 37 procent użytkowników Internetu tworzy w nim treści. Wydaje się to ogromnym wręcz wynikiem zwłaszcza w liczbach bezwzględnych – oceniając, że mamy około 16 milionów internautów daje to blisko 6 milionów twórców! Jest to w dodatku wzrost o 6 procent w ciągu ostatniego roku.

Jakiego rodzaju treści tworzą? Udostępnia zdjęcia – 19 procent, zamieszcza komentarze pod artykułami – 14 procent, udziela się na forach internetowych – 13 procent, komentuje treści innych użytkowników (między innymi na blogach) – 6 procent, pisze bloga – 3 procent (ponad pół miliona?), a udostępnia nagrania wideo – także 3 procent.

Codziennie tworzy treści – 13 procent, kilka razy w tygodniu – 24 procent, raz w tygodniu – 24 procent, raz w miesiącu – 21 procent, a rzadziej – 18 procent.

Jakie treści tworzone w Internecie są dla jego polskich użytkowników najciekawsze? Treści tworzone przez użytkowników Internetu są ciekawe dla 46 procent internautów, a treści tworzone przez dziennikarzy – tylko dla 17 procent; treści tworzone przez firmy okazują się być ciekawe tylko dla 5 procent internautów. Pozostałym trudno się zdecydować lub nie zastanawiali się nad tym.

Zaskakujące są zarówno ogromna liczba twórców treści w Internecie, jak i to, że internauci wolą treści tworzone przez im podobnych od treści tworzonych przez dziennikarzy. Użytkownicy Internetu wolą blogi od portali i internetowych wydań gazet. Mniej zaskakujący jest rozkład czasowy tworzenia treści – pokrywa się on z typowym korzystaniem z Internetu.

Z rozkładu tego, co jest ciekawe dla internautów, wynika wskazówka dla firm i instytucji: oczywiście strona internetowa jest ważna, podobnie jak tradycyjne kampanie bannerowe. Ale coraz ważniejsze jest przekazywanie informacji internautom-twórcom i to tak, by jak najwięcej i jak najszybciej opublikowali.

Wyniki pokazują też, że wśród użytkowników Internetu istnieje spora grupa aktywnie komentująca treści tworzone przez innych. Opinie o treściach prezentowanych w tradycyjnych mediach zwykle zachowujemy dla siebie lub najwyżej przekazujemy je rodzinie i znajomym; w Internecie znacznie częściej niż gdzie indziej wyrażamy je w komentarzach*.

Źródło: Serwisy społecznościowe – chcemy tylko polskie!, D-Link Technology Trend, 28 lipca 2009.

* Wpisy na blogach też bardzo często są komentarzami do aktualnych wydarzeń.

O tym samym badaniu: Nieznane serwisy serwisy spolecznościowe


Wyzwanie dla Lotus Notes

12.07.2009

„Największe wyzwanie dla Notes nie przychodzi od Microsoftu, Novella czy innych producentów oprogramowania. Przychodzi z Internetu i z wykorzystywania technologii internetowych w intranetach. pracując z serwerem HTTPd można przeprowadzać wiele operacji dawniej możliwych tylko w Lotus Notes, często wykorzystując już obecną infrastrukturę. I przeglądarki internetowe (nazywane uniwersalnymi klientami) są łatwiejsze w użyciu niż klient Notes” – wskazuje Bill Lawrence. Ale dodaje nieco później:

„…zebranie w jednym miejscu, w Lotus Notes, zadań wykonywanych w Internecie i intranecie jest lepsze niż wykorzystywanie tańszych narzędzi internetowych. By dorównać funkcjonalności Lotus Notes potrzeba wprowadzić wiele programów od różnych producentów, a następnie zintegroać je ze sobą. To kosztuje więcej niż Notes. Dla dużych sieci intranetowych Lotus Notes jest ciągle najlepszym rozwiązaniem.”

Źródło: Bill Lawrence, Notes meets the Intranet, PC World, sierpień 1996.


Blogi o Internecie

21.11.2008

Jakie polecacie polskie blogi o Internecie? Nie chodzi o to by zastanawiać się jakie są obiektywnie najlepsze, ale jakie sami czytacie i możecie polecić innym?

Polski blog o Internecie – blog pisany po polsku (niekoniecznie hostowany w Polsce), poświęcony w całości lub choćby w przeważającej części Internetowi.

Na uwagę zasługuje także blog Artura Kurasińskiego o mediach elektronicznych.


Zniknięcie jak śmierć

04.10.2008

Kiedyś mój dobry znajomy – którego zresztą wpierw poznałem w Internecie, a potem dopiero umocniliśmy swoją znajomość w realnym świecie – zaczął się zastanawiać, co by było gdyby przestał się pojawiać w sieci.

Jak szybko jego internetowi znajomi zaczęliby się niepokoić, próbować go odnaleźć, dowiedzieć się co się z nim dzieje. Część z nich nie miałoby zapewne z tym problemu – znają numer jego telefonu komórkowego, może nawet domowy adres. Ale co w przypadku tych, których znamy tylko z sieci, intensywnie nieraz, ale w bardzo ograniczonym paśmie ircowego kanału, tylko z nicka i ogólnych, niejasnych informacji, które sobie przekazujemy w sieciowych rozmowach?

Dłuższe zniknięcie z Internetu jest jak śmierć w realnym świecie. Powody są różne… Do kategorii legend internetowych można zaliczyć opowieść o pewnym namiętnym użytkowniku sieci, który zmuszony był sprzedać swój modem, by opłacić… rachunki telefoniczne. Zderzenie owej namiętności z rzeczywistością odcięło go od Internetu, przynajmniej na jakiś czas.

Ale prawdziwe zniknięcie… bo śmierć, porwanie? Czy ci, co mnie znają, bardziej uwierzyliby w zmianę stylu życia, w długą i daleką podróż niż w śmierć?


Wyznania dla spadkobierców

31.07.2008

Nie tylko poczta elektroniczna jest kłopotliwą sprawą dla spadkobierców, którzy po śmierci zyskują dostęp do cyfrowych zasobów swego bliskiego. Trudna jest też sprawa z blogami.

Blogi są często zapiskami bardzo osobistymi, krytycznymi wobec współpracowników, członków rodziny, samego siebie. Wiele jest anonimowych, ukrywając dla większości ich czytelników nie tylko imię i nazwisko, ale szczegóły pozwalające ich zidentyfikować – nazwę firmy, w której pracują, imiona znajomych.

Wydają się być bardzo daleko od umieszczania ich w testamencie. Ich autorzy nie chcą by zobaczył je ktoś z pracy, nie chcą, by zobaczyl je ktoś bliski. A czy chcą by przetrwały ich śmierć?

Pamiętniki i autobiografie są bardzo cennym źródłem dla historyków, interesują też zwykłych ludzi. Poznają oni nie tylko zdarzenia z życia ich autorów, ale także świat im współczesny. Podobnie jest z blogami; wzbogacają je jeszcze komentarze czytelników.

Czasem w testamencie zapisana jest prośba o zniszczenie osobistych papierów, notatek, niedokończonych dzieł. Czy znajdzie się też tam prośba o skasowanie bloga? Czy znajdą się tacy spadkobiercy, którzy nie będą jej respektować, ocalając internetowe świadectwo naszych czasów?

O śmierci i stronach w Internecie także w Co po śmierci.


Co po śmierci?

30.07.2008

Coraz więcej z naszego życia odbywa się w rzeczywistości wirtualnej, w Internecie. Pojawia się więc nieuchronnie problem, co stanie się ze zgromadzonymi w Internecie informacjami po śmierci ich właściciela.

“…im więcej naszego życia przenosi się do cyberprzestrzeni, umieszczane daleko od naszych domów, zaczynamy zastanawiać się, jak zadysponować tymi strzępkami informacji” – mówi Jonathan Zittrain, profesor w Berkman Center for Internet & Society na amerykańskiej uczelni Harvard Law School.

Listy w skrzynkach pocztowych umieszczonych na portalach, galerie zdjęć, strony internetowe, blogi… dostęp do nich ma ich właściciel, legitymujący się nazwą użytkownika i hasłem. Jak ma postąpić dostawca usługi, gdy ów właściciel umrze, nie pozostawiając nikomu hasła, a nieraz i instrukcji, jak postąpić ze swoimi cyfrowymi dobrami?

Justin M. Ellsworth, żołnierz amerykańskiej piechoty morskiej, zginął w listopadzie 2004 roku w Iraku. Jego ojciec toczy walkę z Yahoo o konto pocztowe swego syna, założone na tym portalu. Ojciec chce, by znajdujące się w tej skrzynce listy zostały wydrukowane i umieszczone w albumie. Yahoo twierdzi, że ujawnienie listów naruszyło by prywatność poległego żołnierza i tych, z którymi korespondował. „Zapewniamy każdą osobę, która ma u nas konto pocztowe, że będziemy traktować zawartość ich listów jako poufną” – mówi Mary Osako z Yahoo. Czy sprawa ta rozstrzygnie się w sądzie?

Inni usługodawcy kont pocztowych starają się wyjść naprzeciw prośbom bliskich o dostęp do kont pocztowych ich zmarłych krewnych czy małżonków. Nie zawsze jednak może to być dobre rozwiązanie.

„Ludzie mogą zdecydować, że pewne sprawy powinny być trzymane w tajemnicy przed członkami rodziny dla ich dobra” – mówi Peter Sire, profesor prawa z Ohio State University. „Mogą znać tajemnice członków rodziny, które im powierzono: siostra miała aborcję, ojciec był już raz ożeniony…”

Konieczne więc się wydaje pytanie użytkowników Internetu zakładających konta pocztowe, czy i komu mają być ujawniane listy ze skrzynki po śmierci ich właściciela.

Dziesiątki lat prawnych doświadczeń dotyczą dysponowania fizycznymi dobrami w sytuacji, gdy nie ma testamentu. Inaczej jest z dobrami rozproszonymi w Internecie. Najprostszym rozwiązaniem jest pozostawienie swym bliskim hasła i innych danych pozwalających na dostęp do owych usług. W przeciwnym przypadku krewni zmarłego i usługodawca muszą dojść do pewnego kompromisu, niełatwego dla obu stron.

Źródło: AP, Digital inheritance raises legal questions, CNN.com, 24 grudnia 2004.

O tym także: Marta Klimowicz Życie po śmierci w sieci.

O śmierci i stronach w Internecie także w Wyznania dla spadkobierców.